Najdłuższy czas, jaki sobie dałam trwał dwa lata. I nie żałuję. Mogłam zająć się sobą jak nigdy przedtem. Spadły ze mnie wszystkie naj, wszystkie teraz, na wczoraj, pierwsze, niepowtarzalne,  koniecznie i na czele … Poznałam codzienność, przyjrzałam  się sobie w środku – bez uśmiechu, galowego stroju i lakieru na paznokciach. Sprawdziłam jak to jest być cichą myszką, nosić dres, mieć zgarbione plecy i oddawać inicjatywę innym. Zastanowiłam się co dla mnie znaczy sukces, gdzie stoi zwierciadło i kogo w nim oglądam. To było bezcenne doświadczenie.

Wiele osób ma inną potrzebę, dlatego popularne jest stawianie ambitnych celów, wstawanie o 5:00, parcie naprzód. Pochwalam tylko wtedy, gdy nie stoi za tym przekonanie, że większość ludzi jest leniwych. Zalecam, by nie zatracić się w ciągłej rywalizacji i osiąganiu. Podejść do wyzwań z szacunkiem, nie tylko dla guru, ale przede wszystkim dla samego siebie.

Potrzebujesz czasu, żeby wszystko się w Tobie poukładało, dopasowało, złożyło w całość. Pośpiech nigdy nie jest wskazany. Żyjemy w pośpiechu, w czasach kiedy więcej, szybciej, lepiej mówi nam czy jest nam dobrze czy źle, przez co nie słuchamy siebie, zapominamy o marzeniach, o dotyku, o posiłku, o dobroczynności, o kreatywności pobudzanej przez  nudę.

Kiedy dajesz sobie czas, dostrzegasz otoczenie, pomysły, nowe możliwości, ścieżki nieznane dotychczas, otwiera się głowa na nowe idee, stajesz się bardziej elastyczny, przestajesz kurczowo trzymać się ustaleń, wychodzisz poza ramy (tzw. out of the box) i dajesz przestrzeń na wydarzenie się czegoś naprawdę wartościowego. Najbardziej wartościowe w naszym życiu jest to, co wymaga czasu –  zaufanie, przyjaźń, partnerstwo a także ciasto drożdżowe, naturalnie uważone piwo. Najsłodsze są dojrzałe owoce, najpiękniejsza wygłaskana skóra i historia opowiadana szeptem przy ognisku.

Kiedyś uczestniczyłam w webinarze, na którym prowadzący zrobił fantastyczne ćwiczenie. Jak w każdym ćwiczeniu, ważne są warunki: cisza, spokój i skupienie. Należy zamknąć oczy i wyobrazić sobie czas. Na ogół ludzie widzą zapisany gęsto terminarz lub kartki w kalendarzu. Następnie wprowadź między te elementy przestrzeń, rozsuń je. Czas się wtedy rozciąga, wydłuża. Pobądź trochę w tym nowym czasie, poczuj jak nabierasz spokoju, jak na wszystko masz czas – na uśmiech, oddech, dotyk, namysł, marzenie, … Kiedy otworzysz oczy i wolno wrócisz do rzeczywistości, te wrażenia z Tobą zostają i możesz planować ze spokojem i pewnością, że wszystko zdążysz.

Moja propozycja na dziś: Sprawdź swój plan, harmonogram, strategię a potem wszystkie je napełnij czasem tak mocno, jak tylko pozwala Ci na to budżet. Obserwuj co się wydarzy.

Niezbędną do wzrostu przestrzeń stwarzam w swojej pracy z początkującymi przedsiębiorcami. Mówią, że to jeden z moich atutów. Sprawdź. Zapraszam. 🙂

Umów się na bezpłatną 75-minutową konsultację!