Możliwe, że jesteś osobą, która przez lata pracowała dla dużej firmy, robiła ważne projekty, czuła się na fali. W efekcie różnych zawirowań prywatnych lub zawodowych, podjęłaś tę odważną decyzję i założyłaś własny biznes. Może byłaś super sprzedawcą, może kreatywnym marketingowcem, może prowadziłaś złożone projekty, więc wiedzę i doświadczenie masz olbrzymie. W dodatku wiesz jak osiągać to, co sobie zaplanujesz.

Jakoś tak jednak się dzieje, że w swojej własnej firmie czujesz się mało produktywna. Projekty przedłużają się, efekty nie są tak wystrzałowe, jak zostały zaprojektowane, sprzedaż nie zadowala. Co jest nie tak? Zastanawiasz się czy przypadkiem nie stałaś się ofiarą losu albo czy nie trzeba może sypnąć większym budżetem, by uzyskać właściwy efekt.

Nie zauważasz nawet, że pracując w małej firmie ciągle działasz jak w korporacji. Twoja głowa nadal jest tam a nie tu. Waterfall ciągle kłóci się w Tobie z agilem. Prawdopodobnie w ogóle zapomniałaś o zwinności. Chcesz, by wszystko od razu było za duże pieniądze i bardzo profesjonalnie. Nie przejdą uchybienia, niedoróbki. Zawsze (!) i wszystko (!) ma być na 100% (!), jak jest 80% to już nie nadaje się. Wszystko musi też być celowe, nie można próbować, od razu musi być pełne wdrożenie. Najlepiej skrzętnie ukrywane do momentu dużego BUM. A co jak to będzie BUM bez echa, czyli chętnych klientów a oszczędności życia znikną bez nadziei na ich odzyskanie?

Zapominasz o skali, a to jest słowo kluczowe w kontekście sposobu działania małych, a już zwłaszcza mikro przedsiębiorstw. Dużą firmę stać na czekanie kilka miesięcy na wdrożenie nowego produktu, kampanii, oferty. Stać nawet na fiasko. Ty musisz sprawdzać rynkową przydatność na bieżąco. Stąd tyle mówi się start’upom o MVP, czyli minimal value proposition. Zrób coś, co możesz sprzedać teraz, żeby zarobić na dalszy rozwój. Nie cyzeluj więc w nieskończoność opisów, nie wyrównuj ramek, nie wygładzaj. Sprawdź najpierw w kolorze białym a jak będą nabywcy, dorobisz resztę palety. Zrób zdjęcie telefonem, ważne by oddawało wartość Twojego produktu. Profesjonalną sesję fotograficzną zrobisz później. Może nawet lepiej będzie płacić za sesje niż kupować własny aparat, bo policz ile czasu zajmie Ci wyszukanie najlepszego w twoim budżecie, nauczenie się tworzenia i obróbki zdjęć. Zobacz o ile lepiej możesz wykorzystać te środki na zbudowanie właściwego produktu, na przemyślenie strategii dotarcia do swoich klientów, na rozwój swojego biznesu.

W dużej firmie najważniejszym Twoim zadaniem było skupić się na konkretnym celu i “dowieźć wynik”. W swojej, mniejszej, firmie musisz poszerzyć pole widzenia, bo teraz jesteś odpowiedzialna za cały biznes, za wszystkie jego elementy. Nie możesz więc poświęcać całego czasu na dogrywanie wszystkiego na tip-top, bo ucierpią na tym inne obszary i zaczniesz kuleć. Twoim zadaniem teraz jest utrzymać stabilność tego rozwijającego się bytu, jakim jest Twoja firma. Musisz więc wypracować sobie metodę balansowania między różnymi aktywnościami, każdemu z nich poświęcając tyle, ile potrzeba, by nie ucierpiały na tym inne, by nie zachwiać tą równowagą. Może to równowaga właśnie jest teraz Twoim wynikiem, który – już nie musisz, ale – chcesz dowieźć.