Monika Sowińska 23 października, 2020 0 Komentarzy

Ubiegły tydzień był dla mnie wyjątkowy. Odebrałam całe mnóstwo dobrej energii od ludzi, z którymi współpracuję, od osób, które zgłosiły się do mnie po wsparcie, od wszystkich tych, którzy towarzyszą mi w tym roku w pracy. Nie była to kwestia jednej rekomendacji ale szereg niezależnych i równoległych słów uznania tego co i jak robię. Tyle pochwał, zachwytów, podziwu, uśmiechów, miłych słów i tak skumulowanych na przestrzeni kilku dni, możne spowodować utratę równowagi.

Zaczęłam więc zastanawiać się czy to mnie motywuje, czy deprymuje. Mam osobistą i nadal wymagającą pracy relację z własnym poczuciem odpowiedzialności, więc jestem czujna. Doszłam do wniosku, że jednak motywuje, ale kiedy myślę o tych, których wspieram w drodze do przedsiębiorczości, bywa różnie.

Co się pojawia?
– Duma, radość, satysfakcja, po prostu, bez wpływu na działanie (robię swoje).
– Wzrost motywacji, bo fajnie jest robić, co się lubi i jeszcze dostawać nagrody.
– Lenistwo  (nie muszę starać się, jestem gość).
– Syndrom oszusta (o rany, a ja przecież w ogóle nie znam się na tym).
– Odrzucenie/ zaprzeczenie (to nie ja, ja jeszcze muszę się dużo nauczyć).
– Jeszcze większy zapał do pracy z jeszcze większą troską, by udowodnić, że zasługuję.

Jak reagujesz na uznanie, docenienie, pochwałę, nagrodę? Unosi Cię, czy przeraża?

Warto to sobie uświadomić, bo może okazać się, że potrzebujesz wsparcia, by docenić swoją pracę i fakt, że jest ona potrzebna i z radością przyjmowana. Jeśli tak jest, zapraszam. 🙂

Umów się na bezpłatną 50-minutową konsultację!

Może zainteresują Cię także:
O przekonaniach hamujących rozwój biznesu.
Jak wypracować pewność siebie w biznesie?
Po co przedsiębiorczemu coaching?