Zanim napiszę czym jest twórczy chaos w biznesie a właściwie o moim artykule, który pod tym tytułem został opublikowany kilka dni temu – cofnę się chwilę w czasie, bo dobrze czasem popatrzeć za siebie i poklepać się po ramieniu, że nieoczekiwanie (lub celowo) zrobiło się coś dobrego. Polecam to każdemu dla zdrowo pojętej higieny psychicznej.

To właśnie rok temu napisałam pierwszy artykuł dla Głosu Mordoru. Musiał być dobry 😉 bo od razu dostałam swoją rubrykę, która nazywa się „Zanim odejdziesz” i dedykowana jest tym, co chcą odejść z korpo do własnego biznesu. Lepiej żeby zrobili to w sposób przemyślany i planowy, żeby nie popełniali mojego błędu, opisanego w wywiadzie ze mną pt. „Nie odchodźcie bez pomysłu”. W tym właśnie im pomagam swoimi artykułami, ale też inspiruję do większej uważności na to, co istotne w życiu każdego z nas, a u każdego może to być coś innego, albo w inny sposób wyrażanego. Chodzi o to, by budować swój biznes w zgodzie ze sobą.

W najnowszym numerze piszę o chaosie, jaki tworzy się w biznesie w jego początkowej fazie, dlatego nazywam go twórczym chaosem. Jest to faza bardzo kreatywna, ale jednocześnie może przytłaczać i przysparzać kłopotów z wyniesieniem biznesu od tworzenia do systematycznego prowadzenia. Słowo „chaos” często budzi niepokój, dlatego w artykule zapraszam do przyjrzenia się chaosowi z dwóch perspektyw – tej, która pokazuje, jak wielkie jest w nim bogactwo i drugiej – tej, która uczy czego jeszcze brakuje, by osiągnąć wymarzony stan. Swego rodzaju inwentaryzacja chaosu pozwala poczuć się z nim wygodniej.

Zapraszam zatem do artykułu, który znajdziesz pod poniższą grafiką.

Inne moje artykuły dla “Głosu Mordoru” oraz dla MamoPracuj.pl znajdziesz w kategorii wpisy gościnne. Polecam!